wtorek, 16 lipca 2013

Ceną za płynięcie z prądem jest drogi prąd.

Dwa newsy z ostatnich dni:



Prawda że ciekawe? Z jednej strony negocjujemy sobie układ o wolnym handlu ze Stanami Zjednoczonymi a z drugiej robimy wszystko aby gospodarka Polski była jak najmniej konkurencyjna.

Na szczeblu lokalnym dbamy aby kolesiostwo skupione wokół zakładów energetycznych miało się jak najlepiej i ciągnęło profity z monopolu. Jasne, to silne poparcie dla władz ze strony szczęśliwych rodzin biorących łatwe pieniądze. Z drugiej strony rachunku mamy prywaciarzy, którzy coraz to silniej muszą gonić proli do roboty. No ale prywaciarze to wiadomo, że pasożyty, a o proli kto by się troszczył. Lepiej więc sprawy nie ruszać.

Polityka klimatyczna w naszym wykonaniu to robienie dobrze Niemcom. A co niech się chłopaki rozwijają, nie będziemy im robić konkurencji. Tak nam łatwiej. Pewnie się za to kiedyś odwdzięczą? Jak już dorżniemy naszą gospodarką to zrobią program pomocowy "Niewolnicy do Rzeszy za Chleb do Polski". I wszyscy będą zadowoleni.

Wszyscy? No może oprócz autora tego bloga, który powoli myśli o zakupie moherowego beretu, sztuk jeden i ruszeniu na Warszawę z ulotkami o rządzie zdrady narodowej.


A może zanim autor tego bloga wpadnie w paranoję, rząd weźmie się do roboty i popracuje nad rozwiązaniami, które dadzą w tym kraju uczciwie zarobić prolowi na kawałek chleba z kiełbasą (taką nie z marketu) ? 

poniedziałek, 8 lipca 2013

Pierwsza runda rozmów - TTIP

Dziś rozpoczynają się rozmowy UE ze Stanami Zjednoczonymi o strefie wolnego handlu. Jest to pierwsza runda negocjacyjna, która potrwa do piątku. W tym roku odbędą się jeszcze dwie tego rodzaju rundy - jesienią w Brukseli i w grudniu, przed Świętami Bożego Narodzenia w Waszyngtonie.

Afery dotyczące różnego rodzaju podsłuchów delikatnie popsuły klimat rozmów. Z drugiej strony i tak przecież wszyscy wiemy że każdy szpieguje jak się da, kwestią zostaje tylko jak się przed tym bronić.
Oczywiście żadna rządząca klasa polityczna nie chce zostawić obywatelom zbyt szerokiego zakresu prywatności, więc godzi się, przy okazji, na inwigilację ze strony państw trzecich. Dlatego też w szkołach ogólnokształcących nie uczy się np. kryptografii, zasady działania urządzeń elektronicznych, psychomanipulacji, hackingu tylko zapamiętywania jakichś pierdołek - w czym dyski twarde są zresztą o wiele lepsze niż człowiek.

 A pomyśleć, że niegdyś władza przestrzegała obywateli przed działalnością obcych służb:



I na koniec bardzo ciekawe spostrzeżenie Macieja Sankowskiego z Defence 24:

 "Na marginesie – warto zwrócić uwagę, że ponownie kluczowe przecieki – choć w zupełnie innej sprawie i z zupełnie innego źródła, znowu pojawiają się najpierw w Der Spiegel."
http://www.defence24.pl/efekt-snowdena-dalej-ze-strategiczna-umowa-wolnym-handlu-ue-usa/