Jak to sprytnie Rosjanie zacierają w pamięci światowej opinii to co zrobili nam w Katyniu. Z nieocenioną pomocą BBC. Myślę że chłopaki po Oxfordach i Cambridgeach, nie są idiotami i w pełni świadomie uczestniczą w grze przeciwko Polsce, choć mogli by opisać czytelnikowi super ciekawą historię dotyczącą propagandy politycznej. Ale świat jest tak skomplikowany, że mogę się mylić.
Informacja w naszych mediach. "Motocykliści przyjechali do Lasu Katyńskiego koło Smoleńska przed południem. W obu częściach memoriału - polskiej i rosyjskiej - złożyli kwiaty. ". To informacja lokalna, dotrze do Polaków zainteresowanych tematem.
Natomiast w światowym serwisie BBC na głównej relacja z późniejszej wizyty w białoruskim Chatyniu : gdzie " miejscowych wieśniaków mordowali naziści".
"On Sunday, the Night Wolves stopped at the Khatyn memorial near Minsk in Belarus, to pay tribute to villagers massacred by Nazi troops."
( http://www.bbc.com/news/world-europe-32486298 )
To jest ciekawa historia. Bo tak było rzeczywiście. Z tym że sowieci specjalnie zamieszali z Kathyn i Katyn. Stawiając pomnik w Chatyniu gdzie mordowali Niemcy a nie wspominając przez długie lata o Katyniu. No i ludziom z zachodu to się myli. Tak jak miało być:
http://www.ihr.org/jhr/v01/v01p230_FitzGibbon.html
I teraz wykorzystano to kolejny raz. Serwując jedną informację Polakom, a inną całemu światu. Propagandowe gierki w których nikt nie kłamie, a oszustwo dokonywane jest bezczelnie na wielką skalę. I nikogo za rękę nie złapiesz.
PS. Natomiast Al Jazeera, wspomina o ich wizycie Katyniu w którym sowieci mordowali Polaków:
"The Russian bikers left Russia on Saturday and on Sunday they paid homage in Russia at a memorial to Polish prisoners of war killed in the Katyn massacres by the Soviet Union during World War Two."
http://www.aljazeera.com/news/europe/2015/04/poland-denies-russia-night-wolves-bikers-entry-150427133730643.html . Podobnie jest w serwisach AOL i SKY.
Podobną informację z BBC reprodukuje MSN (Microsoft), dołączając zdjęcie z Chatynia, podpisane Katyń na Białorusi. Ale tu już informacja o mordach sowieckich w Katyniu.
http://www.msn.com/en-us/news/world/pro-putin-bikers-blocked-at-border/ar-BBiJRL9
BLOG SPOŁECZNO-NAUKOWO-POLITYCZNY DLA KONESERÓW DYSONANSÓW POZNAWCZYCH.Prowadzony przez skrajnie prawicowego lewaka. Blog w założeniu był poświęcony Strefie Wolnego Handlu UE - USA, ale że od roku negocjacje są utajnione pojawiają się tu wątki offtopicowe. Gdy TTIP wróci w sferę jawności wrócę do tematu. - 08.10.2015 . Update - 01.2017 O TTIP cicho więc od pewnego czasu jest to blog o propagandzie i walce o władzę. TWITTER: https://twitter.com/FreemarketFreed
wtorek, 28 kwietnia 2015
Komiks o Polakach jako świniach czasowo wycofany z księgarń w Moskwie
Chodzi o bardzo popularny od kilkudziesięciu lat na zachodzie komiks o Holokauście - "Maus". Dostępny też dla dzieci w bibliotekach, więc są to dla nich często pierwsze informacje o horrorze jaki urządzili w Europie Niemcy w czasie ostatniej wojny. Akcja dzieje się w Polsce. Żydzi przedstawieni są tu jako myszy, Niemcy jako koty, Polacy jako świnie.
Z uwagi na swastykę na stronie tytułowej komiks chwilowo znika z księgarń w Moskwie:
http://www.nytimes.com/2015/04/28/world/europe/maus-book-about-holocaust-is-removed-in-russia.html?_r=0
Chodzi o to, że na Święto Zwycięstwa do Moskwy zjedzie sporo gości z zagranicy a władze nie chcą żeby gdzieś tam rzucił im się w oczy nazistowski symbol.
Pewnie wróci.
PS. Komiks jest dość stary więc są tam jeszcze jacyś Niemcy, a nie tylko mityczni naziści: http://transatlantycki.blogspot.com/2015/01/germans-disappeared-from-auschwitz.html
Z uwagi na swastykę na stronie tytułowej komiks chwilowo znika z księgarń w Moskwie:
http://www.nytimes.com/2015/04/28/world/europe/maus-book-about-holocaust-is-removed-in-russia.html?_r=0
Chodzi o to, że na Święto Zwycięstwa do Moskwy zjedzie sporo gości z zagranicy a władze nie chcą żeby gdzieś tam rzucił im się w oczy nazistowski symbol.
Pewnie wróci.
PS. Komiks jest dość stary więc są tam jeszcze jacyś Niemcy, a nie tylko mityczni naziści: http://transatlantycki.blogspot.com/2015/01/germans-disappeared-from-auschwitz.html
piątek, 24 kwietnia 2015
Polak do bicia.
No i nie wpuszczamy Nocnych Wilków. Zamiast poczekać na ruch Berlina (ich oficjalną i głośną medialnie blokadę wiz Schengen dla gangu) bo w końcu to do Berlina jechali, potem rozegrać sprawę dla własnych korzyści (a bogata wyobraźnia podsuwa różne sposoby) wyrywamy się bez żadnych korzyści przed szereg. Skutki?
W świat idzie news że to właśnie Polacy nie wpuszczają jakichś motocyklistów bo Ci są z Rosji.
(świat oczywiście nie kojarzy kontekstów, odbiorca myśli prosto, tak jak na to liczy propaganda)
News już jest na głównej np. w BBC, Spieglu.
A to Polaczki. Co nie? Prowokują Ruskich?
A Niemcy? Jacy Niemcy...
Update - 28.04.2015
Informacja w naszych mediach. "Motocykliści przyjechali do Lasu Katyńskiego koło Smoleńska przed południem. W obu częściach memoriału - polskiej i rosyjskiej - złożyli kwiaty. "
Natomiast w BBC na głównej relacja z późniejszej wizyty w białoruskim Chatyniu : gdzie " miejscowych wieśniaków mordowali naziści".
"On Sunday, the Night Wolves stopped at the Khatyn memorial near Minsk in Belarus, to pay tribute to villagers massacred by Nazi troops."
( http://www.bbc.com/news/world-europe-32486298 )
To jest ciekawa historia. Bo tak było rzeczywiście. Z tym że sowieci specjalnie zamieszali z Kathyn i Katyn. Stawiając pomnik w Chatyniu. No i ludziom z zachodu to się myli. Tak jak miało być:
http://www.ihr.org/jhr/v01/v01p230_FitzGibbon.html
I teraz wykorzystano to kolejny raz. Serwując jedną informację Polakom, a inną całemu światu. Propagandowe gierki w których nikt nie kłamie, a oszustwo dokonywane jest bezczelnie na wielką skalę. I nikogo za rękę nie złapiesz.
Więcej tu: http://transatlantycki.blogspot.com/2015/04/nocne-wilki-2-czyli-antypolska.html
W świat idzie news że to właśnie Polacy nie wpuszczają jakichś motocyklistów bo Ci są z Rosji.
(świat oczywiście nie kojarzy kontekstów, odbiorca myśli prosto, tak jak na to liczy propaganda)
News już jest na głównej np. w BBC, Spieglu.
A to Polaczki. Co nie? Prowokują Ruskich?
A Niemcy? Jacy Niemcy...
Update - 28.04.2015
Informacja w naszych mediach. "Motocykliści przyjechali do Lasu Katyńskiego koło Smoleńska przed południem. W obu częściach memoriału - polskiej i rosyjskiej - złożyli kwiaty. "
Natomiast w BBC na głównej relacja z późniejszej wizyty w białoruskim Chatyniu : gdzie " miejscowych wieśniaków mordowali naziści".
"On Sunday, the Night Wolves stopped at the Khatyn memorial near Minsk in Belarus, to pay tribute to villagers massacred by Nazi troops."
( http://www.bbc.com/news/world-europe-32486298 )
To jest ciekawa historia. Bo tak było rzeczywiście. Z tym że sowieci specjalnie zamieszali z Kathyn i Katyn. Stawiając pomnik w Chatyniu. No i ludziom z zachodu to się myli. Tak jak miało być:
http://www.ihr.org/jhr/v01/v01p230_FitzGibbon.html
I teraz wykorzystano to kolejny raz. Serwując jedną informację Polakom, a inną całemu światu. Propagandowe gierki w których nikt nie kłamie, a oszustwo dokonywane jest bezczelnie na wielką skalę. I nikogo za rękę nie złapiesz.
Więcej tu: http://transatlantycki.blogspot.com/2015/04/nocne-wilki-2-czyli-antypolska.html
wtorek, 21 kwietnia 2015
Protesty przeciwko umowie o transatlantyckim partnerstwie handlowo-inwestycyjnym
W sobotę w stolicy przeciwko negocjowanej między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi umowie o transatlantyckim partnerstwie handlowo-inwestycyjnym (TTIP). Protesty odbyły się także w innych miastach Europy i Polski.
Największe zastrzeżenia wzbudzają arbitraż inwestycyjny, który pozwala korporacjom zaskarżać państwa, a także planowana Rada ds. Współpracy Regulacyjnej, czyli "niewybieralne, niedemokratyczne ciało, które ma stać ponad parlamentami i ma decydować o tym, czy jakieś nowe prawo zostanie w Europie wprowadzone, czy nie".
http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1423431,Protest-przeciwko-umowie-o-transatlantyckim-partnerstwie-handlowoinwestycyjnym
I słusznie. Miała być umowa o wolnym handlu, a coraz bardziej przepoczwarza się to w jakiś tajnie negocjowany, globalny zamordyzm korporacyjny.
Największe zastrzeżenia wzbudzają arbitraż inwestycyjny, który pozwala korporacjom zaskarżać państwa, a także planowana Rada ds. Współpracy Regulacyjnej, czyli "niewybieralne, niedemokratyczne ciało, które ma stać ponad parlamentami i ma decydować o tym, czy jakieś nowe prawo zostanie w Europie wprowadzone, czy nie".
http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1423431,Protest-przeciwko-umowie-o-transatlantyckim-partnerstwie-handlowoinwestycyjnym
I słusznie. Miała być umowa o wolnym handlu, a coraz bardziej przepoczwarza się to w jakiś tajnie negocjowany, globalny zamordyzm korporacyjny.
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
Dr Jerzy Targalski – Polityka polskiej władzy w aktualnej sytuacji geopolitycznej + Trader 21
Trochę geopolityki i analiza sytuacji w Polsce.
Publikuję, nie znaczy, że się ze wszystkim zgadzam, szczególnie w tym jaki rozkład sojuszy globalnych jest dla nas korzystny. Ale to i tak szczegół bo jak zostało powiedziane, ta banda złodziei, która tu rządzi od 2007 ani nie jest suwerenna, ani nie ma za bardzo sposobu żeby zaczął rządzić tu ktoś niezależny, więc jako Naród nie mamy nic do gadania.
I dokładka z geopolityki, inne źródło (Trader 21 w NTV ):
PARP pomaga w biznesie (wybranym)
Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości postanowiła pomóc 25 firmom w rozwoju biznesu.
Firmy są wymienione na stronie: http://ksu.parp.gov.pl/pl/oferta_ksu/pomoc_kredyt_pozyczka_leasing
PARP napędza im klientów poprzez wysyłanie informacji handlowych za pomocą newslettera. Oczywiście nie pamiętam żebym się na takowy zapisywał. Więc może to po prostu niezamawiany spam.
Biznes jest taki, że za kasę podatnika PARP udziela informacji, to jest 100% bezpłatne, a kasę płaci się dopiero za kredyt, leasing czy inną usługę finansową.
Na jakiej zasadzie dobrano tych szczęśliwców, którym PARP napędza klientów, nie wiem. Pewnie mają na to jakieś uzasadnienie. Nie po to goście z Wiejskiej uchwalili w ostatnim roku 25000 stron A4 z prawem, żeby nie można było znaleźć jakiejś podpórki.
Ale tak po ludzku to jest zwykłe złodziejstwo... ups, przepraszam, eurosocjalizm.
środa, 25 marca 2015
Palikot szuka frajera
Palikot tym razem rzucił haczyk na
ludzi którzy postraszeni wojną przez jego kolegów, wzięli sobie
to do głowy i bojąc się jednocześnie chcieliby pokoju. Niezła
akcja. No więc robi teraz za pacyfistę. Znając jego kolejne
wcielenia wydaje mi się że to typ człowieka, który będąc kapo w
obozie koncentracyjnym z ochotą składałby projekty
racjonalizacyjne na temat wepchnięcia większej ilości ludzi do
komory gazowej. No ale nie każdy śledzi politykę i niekoniecznie
musi widzieć jak ten typ żeruje na sentymentach naiwnych ludzi. No
ale takie życie, a bajerowanie frajerów to standard na salonach.
Ciekawsze są pytania, kto mu daje
dostęp do mediów i za co? Facet notorycznie jest w głównych
przekaziorach a przecież każdy dziennikarz z odrobiną inteligencji
i przyzwoitości powinien podziękować politykowi który tak
bezczelnie zmienia wcielenia. Zwłaszcza że można znaleźć wielu
autentycznych rozmówców o ciekawych poglądach, w tym o takich
które w danym momencie głosi Palikot. Więc może ktoś łaskawie
odkryłby jaki jest dil? Bo nikt aż tak z siebie pajaca za friko nie
robi. I nikt takowego za nic nie promuje.
Druga kwestia to czy Palikotowi uda się
przebić próg 5% w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Czy
znajdzie się jeszcze tylu frajerów? Może być, emocje są silnie
podkręcone.. Po wygranej wybraniec wytłumaczy im że pokój to
wojna :-)
I tak przy okazji. Wybory więc wracają
dyżurne tematy wzbudzające lud. Aborcja, religia w szkołach.
Oczywiście religia won ze szkół. Razem z przeciwną opcją czyli z
komuchami z ZNP.
To są dopiero sprytne męty. Jak po
upadku komuny kościół podnosił głowę, w szkole średniej, w
odruchu buntu przeciwko zastąpieniu jednej władzuchny drugą, wieszałem na tablicy ogłoszeń różne
plakaty-samoróbki, np. słowo kler stylizowane na logo PZPR.
Wyglądało to jakoś tak:
Oczywiści plakaty znikały od razu,
pomimo że właściwie całość kadry została z czasów Jaruzela i
reszty. Niedobitki funkcjonują do dziś a większość nowej kadry to
rodziny i znajomi tych starych. I czego ta hołota może kogokolwiek
nauczyć? Zginania karku, brania srebrników od władzy, pieprzenia
poprawnych głupot? Większość tych ludzi nie zna uczciwej pracy,
nie musiała mierzyć się z problemami w życiu, wprost ze studiów
na posadkę i aby do emeryturki. Degeneracja z awansu społecznego.
Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie...
poniedziałek, 23 marca 2015
Is fecit, cui prodest
Od wczoraj po sieci krąży info ( między innymi tu: http://www.superstacja.tv/Wiadomosc,6698/To_Byl_Zamach_Sensacyjny_Watek_W_Sprawie_Smolenska,1436847/KRAJ,214899/index.html ) że BND podejrzewa zamach w Smoleńsku.
BND to agencja wywiadowcza RFN ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Bundesnachrichtendienst )
BND wywodzi się z organizacji Gehlena (za nazistów - Fremde Heere Ost, Gehlen był szefem od 1942), która, założona za zgodą i z pomocą służb specjalnych Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii do prowadzenia wywiadu głównie o siłach zbrojnych Związku Radzieckiego.
To ładnie, że ktoś znowu szczuje Polaków na Ruskich. Mi jak studiowałem raporty o katastrofie w Smoleńsku wychodziło że największy interes w zamachu mieli akurat Niemcy, możliwości zresztą też. Ale jakoś nikt inny takich sugestii nie wysnuwał. Widocznie jakiś niestandardowy jestem. A mądrale z wszelakich mediów zapomnieli o starej sentencji "is fecit, cui prodest". Nie jest to jakaś stuprocentowa reguła ale warto ją wziąć pod uwagę.
Update - 21.04.2015
BND jest odpowiedzialna także za rozreklamowanie frazy "POLSKIE OBOZY ZAGŁADY"
Operacje wybielania niemieckiej odpowiedzialności za II wojnę światową (http://pl.wikipedia.org/wiki/Agencja_114)
Operacja Agencji 114 ( Dienststelle 114), oddziału BND
W 1956 roku Alfred Benzinger zaproponował skoordynowaną akcję, mającą na celu propagowanie terminu „polskie obozy koncentracyjne”. „Odrobina fałszu w historii po latach może łatwo przyczynić się do wybielenia historycznej odpowiedzialności Niemiec za Zagładę” – przekonywał Benzinger. Agencja opracowała koncepcję, aby posłużyć się semantyczną manipulacją i wprowadzić do obiegu medialnego termin „polskie obozy zagłady”. Zarzuty o manipulację odpierano tłumaczeniem, że taki właśnie termin jest skrótem odnoszącym się do hitlerowskich obozów zagłady w Polsce. Miałoby to sugerować, przeciwnie do stanu faktycznego, że Polacy, a nie Niemcy byli odpowiedzialni za masowe ludobójstwo w czasie II wojny światowej.
Więcej: http://niezlomni.com/?p=7989
piątek, 20 marca 2015
Na wojnę. Kilka argumentów za atakiem zbrojnym.
W ramach obijania mi się
o uszy tematyki wojennej też dołączą się do dyskusji i przytoczę
kilka argumentów za atakiem zbrojnym. Skoro już media się
wypowiadają na ten temat, jako o potencjalnym wariancie przyszłości,
można dodać coś od siebie. A więc tak:
- Po drugiej wojnie światowej nigdy nie podpisaliśmy z nimi traktatu pokojowego, więc jesteśmy faktycznie z nimi w stanie wojny.
- Nie chcą uznać Polaków u siebie za mniejszość narodową, choć posłowie ich mniejszości zasiadają w naszym Sejmie.
- Opanowali nasze media i dużą część sektora finansowego i gospodarczego.
- Za pomocą środków propagandowych sprytnie zrzucają odpowiedzialność za swoje zbrodnie z II wojny na nas (przynajmniej w oczach światowej opinii)
- Dużą część lobbowanego przez nich prawa, poprzez Brukselę staje się prawem obowiązującym w Polsce.
To tak z grubsza powody do
ataku. A pewnie znalazły by się inne bo te powyższe spisałem
szybko „na kolanie”
A poza tym:
- Są bogaci więc będą łupy,
- Słuchają się władzy więc będą słuchać się okupanta czyli nas. Anegdota głosi że nie było u nich podziemia politycznego i zbrojnego „bo Hitler zakazał”,
- Nie są przygotowani na odparcie ataku bo do głowy nie przyjdzie im że zaatakowała ich własna kolonia (z Mitteleuropy),
A jeśli atak się nie
powiedzie i przegramy? Czy to wiele zmieni?
A zatem. Na Berlin!!!
***
A dla czytelnika, który
dotarł aż tutaj, niespodzianka czyli coś na poważnie ( w
przeciwieństwie do powyższego tekstu będącego po prostu ironiczną reakcją na
robienie ludziom wody z mózgu - nie mam zaiaru nakłaniać do jakiejkolwiek wojny).
To że piszę o Niemcach
jako o zagrożeniu nie jest oczywiście ani postulatem żeby coś im
zrobić, ani szukaniem winnego. Nie. Niemcy dobrze dbają o swoje
interesy i tyle. I problemem jest o to, że my nie dbamy o nasze. Że
pozwoliliśmy sobie aby w naszym imieniu na Polsce żerowały ekipy
cwaniaczków pasożytujących na zwykłych ludziach i przy okazji
doprowadzające ten kraj do ruiny. Gdzie nie poskrobiesz tam
korupcja, układy. Od centrali ( afera taśmowa wszystko wyjaśnia)
po najmniejsze dziury gdzie każdy widzi kto jest pod kim, co kto
załatwia i komu, kto dostaje dotacje, kto siedzi w budżetówce. I
obszar pasożytowanie ciągle się rozrasta. Przy okazji rosną długi
i uzależnienie kraju. Jednym słowem syf i dno.
Poniżej kilka
zeskanowanych stron ze Świata Nauki. O tak, do poczytania. (trzeba otworzyć grafikę w nowym oknie albo ściągnąć) O tym kto
wygrywa w rozwoju i jak. głównie artykuł „Jak to robią Niemcy”
(podkreślenia długopisem mazałem dla siebie jak czytałem, proszę
tego nie brać pod uwagę jako czegoś istotnego). Numer jest sprzed
2 lat więc może publikując to nie popełniam strasznej
„prawoautorskiej copyzbrodni”. Tak na marginesie, to ŚN jest
całkiem wiarygodny, tylko proszę uważać na ich teksty dotyczące
tematyki zmian klimatycznych i szczepionek. Delikatnie mówiąc,
wydaje mi się że mogą tu nie być tak całkiem obiektywni.
I w ramach zobrazowania
syfu i korupcji w Polsce proszę zerknąć na poniższą stronę do
której dodałem napis „POLSKA -PRODUCENT DOKTORATÓW” Wniosek
jest prosty – wydajemy grubą kasę na naukę a głównym tego
skutkiem jest liczba przyznanych doktoratów. Niewiele więcej. Czyli para
idzie w gwizdek, a raczej w papiery i posadki. Oto Polska cała.
Gdybym mógł to zamknąłbym finansowanie dla całej „nauki”, od
dziś. Ciekawe co by zrobiły nasze tęgie mózgi, profesura od
przytulania publicznych pieniędzy. Polsce by to nie zaszkodziło.
Wręcz przeciwnie. Jeśli ta teza wydaje się Państwu dyskusyjna
proszę przeczytać te kilka poniższych zeskanowanych stron.
I z tego samego numeru,
wracając do świata polityki. Odkrycie nie nowe ale warto
przypominać do bólu: http://www.swiatnauki.pl/8,734.html
o tym, upraszczając, że w wyborach wygrywa nie mądrzejszy a
ładniejszy.
Update:22.03.2015 - taki suplement o tym jak się przekręca kasę w polskiej "nauce": http://innpoland.pl/115935,prof-cezary-wojcik-ujawnia-patologie-polskiej-nauki-nielegalne-studia-ksiegowe-z-pensja-dyrektora-wywiad
Update:22.03.2015 - taki suplement o tym jak się przekręca kasę w polskiej "nauce": http://innpoland.pl/115935,prof-cezary-wojcik-ujawnia-patologie-polskiej-nauki-nielegalne-studia-ksiegowe-z-pensja-dyrektora-wywiad
środa, 18 marca 2015
Niemiec straszy Ruskim
Rzadko to robię ale dziś wszedłem na niemiecki portal dla Polaków a tam straszenie wojną i ruskimi, jak na poniższym obrazku. Tematyka wojenna na czołówce i w artykułach linkowanych po prawej stronie. Wygląda to co najmniej dziwnie, przynajmniej dla kogoś kto rzadko ma kontakt z mediami polskojęzycznymi. Na pierwszy rzut oka wygląda to po prostu na włączenie się Niemców w naszą kampanię wyborczą pod hasłem PiS=Wojna
A gdzie na czołówce europejski news nr.1 z tego momentu czyli niespodziewana wygrana Likudu Netanyahu? Nima. Taka, Panie polityka informacyjna
A może porozmawiamy o stopniu kontroli polskiej gospodarki i rynku mediów przez zachodnie, głównie niemieckie firmy? ;-)
PS. Nie opowiadam się po żadnej stronie konfliktu Niemcy-Rosja, PO-PiS. Dla mnie to wszystko organizmy potencjalnie wrogie i mające interesy sprzeczne z interesami zwykłych Polaków.
A gdzie na czołówce europejski news nr.1 z tego momentu czyli niespodziewana wygrana Likudu Netanyahu? Nima. Taka, Panie polityka informacyjna
A może porozmawiamy o stopniu kontroli polskiej gospodarki i rynku mediów przez zachodnie, głównie niemieckie firmy? ;-)
PS. Nie opowiadam się po żadnej stronie konfliktu Niemcy-Rosja, PO-PiS. Dla mnie to wszystko organizmy potencjalnie wrogie i mające interesy sprzeczne z interesami zwykłych Polaków.
niedziela, 1 marca 2015
Dlaczego Wanda woli Niemca niż Ruskiego (analiza geopolityczna z pozycji interesu szaraka).
Podstawą istnienia obecnego systemu są:
- Przywileje dla najwyższej kasty biznesowej w postaci ograniczania poprzez regulacje działań konkurencyjnych ze strony warstw niższych,
- Dla klasy średniej, zdobycze socjalizmu czyli finansowanie przez Państwo, bezpieczeństwo socjalne. Dzięki wszechobecnej korupcji kręgi rodzinno-towarzyskie obstawiają urzędy, dotacje i sporą część biznesu.
- Dla klasy niższej propaganda sukcesu.
Biznes płaci, klasa średnia jako liderzy opinii zapewniają skuteczne wsparcie propagandowe dla systemu i wszystko się jakoś kręci.
W Rosji jest podobnie ale system jest w większym stopniu oparty na mnij liczebnej i przez to wyraźniej widocznej oligarchii, wyraźniejszej hierarchii i często przemocy. Jest mniej psychologicznej motywacji czyli mówiąc krótko skutecznego bajerowania frajerów, w związku z czym to wszystko słabiej działa. Klasa niższa woli pić wódkę niż poświęcać się dla sukcesu (wg obecnej propagandy już nie sukcesu narodu ale kariery osobistej). System zachodni bajeruje lepiej i wyciska więcej. No i też więcej spływa do klas niższych, więc leming zachodni może kupić sobie lepszy telewizor inż frajer wschodni.
Szarak taki jak ja widzi więc, że lepiej jest nam pod miękką okupacją niemiecką. Np. na Ukrainie widać wyraźnie że obowiązujący system oparty na powiązaniu z Rosją i co za tym idzie z tamtejszym stylem biznesowo-rządowym przyniósł biedę. Nie działa zbyt dobrze w porównaniu z systemem zachodnim wprowadzonym w Polsce. Oczywiście nie mam zamiaru twierdzić że w Polsce jest dobrze, wystarczy spojrzeć na dług, który obciąża warstwę najniższą, brak szans rozwoju dla klasy niższej. Ale bez wątpienia jest lepiej. W związku z tym, jeżeli zgadzamy się, zgodnie z obowiązującą narracją mediów głównego nurtu, że Polska musi być pod jakimś butem (być w jakiejś większej organizacji, zarządzaną przez obce dynastie) to wybór Wandy jest prosty. Lepszy niemiecki, miękki trzewik, niż rosyjskie, grubo ciosane, walonki.
Z tego powodu Ukrainie też zwykły człowiek raczej życzy okupacji zachodniej. Stąd może skłonność do wspierania renegocjacji stref wpływów w Europie. Tyle że z naszej strony, jeśli mielibyśmy zacząć myśleć narodowo, lepiej by było z początku popierać, a następnie sabotować Niemiecką ekspansję na wschód. Lepiej niech się nasi sąsiedzi wodzą za łby.
Co ciekawe. Kiedyś wszedłem w celach poznawczych na stronę jakiegoś miasteczka w centralnej Rosji. Poczułem się całkiem swojsko. Informacje o rozbudowanych instytucjach, dział dla przedsiębiorców, system dotacji dla biznesu. Dokładnie tak samo jak w naszej Unii. Wzorce skutecznej propagandy jak widać się rozchodzą.
PS. A u nas cały czas przewidywalnie, czyli stare esbeckie rodziny przy korycie:
"Leszek Miller wystawił akurat panią Magdalenę Ogórek. Niepodobna tego pojąć bez poznania jeszcze jednej jej zalety - że jest żoną Piotra Mochnaczewskiego, w latach 1991-1993 21-letniego posła SLD. On to znalazł się na tzw. „liście Macierewicza”, ponieważ SB zarejestrowała go – oczywiście bez jego wiedzy i zgody, jak zresztą wszystkich innych – w charakterze tajnego współpracownika. Jak tam było, tak tam było, ale charakterystyczne jest, że pan Mochnaczewski później już do Sejmu nie kandydował, bo wiązało się to z koniecznością składania deklaracji lustracyjnej, za to kręcił się nie tylko wokół MSW, ale nawet trafił do zarządu paneuropejskiego gestapo z siedzibą w Wiedniu - obecnie pod nazwą Agencji Praw Podstawowych."
Żródło: http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=3333
piątek, 20 lutego 2015
W Polsce już nie tylko Niemiecka propaganda
Wkraczają też Rosjanie ( z sygnałem, nadają z poza Polski) ale nie udają naszych mediów jak Niemcy. Mają od dziś nadawać całodobowo. Takie mają logo:
Od razu skojarzyło mi się to z tym :-)
środa, 18 lutego 2015
Socjo-Korpo czyli oranie tubylcem,
Temat
jest na książkę. I nawet wynająłbym jakichś studentów żeby
trochę popisali, a ja bym polatał po wydawnictwach i zorganizował
kasę na fajerwerkową reklamę, ale mnie nie stać. Zresztą czy tu
potrzeba studentów? Hmmmm. Patrząc na trendy księgarskie, a
mianowicie coraz częstszą publikację tzw. cegieł zdaje się, że
książek już nie piszą w całości ludzie.
Otwieram
ostatnio taką cegłę z kryminałem a tam na stronę teksty w stylu
„Odkręcam kran z wodą, Zimną bo ta lepiej działa na moją
skórę, Szemrzący strumień zgrywa się w unisono z tłumionym
dźwiękiem wiertarki zza ściany. Woda rozbryzguje....”
I taki śmietnik przez 95% dzieła. Po kiego to ludzie kupują?
Ładnie na półkach wygląda? Czy może czytelnicy są po kursach
szybkiego czytania i potrzebują dłuższych przecinków między
momentami gdzie coś się dzieje? Muszę któregoś dnia to zbadać.
Ale na pewno istnieje w Internecie serwis który oferuje autorom
wypełniacze do książek:
- akcja z kranem w łazience, 2 strony – 10$,
- zachód słońca w wielkim mieście, 3 strony – 18$,
- wjazd pociągu na stację i rozmyślania autora nad postępem technologicznym, 6 stron – 31$,
- itp.
I
tak autor może sobie poskładać z elementów i szkicu akcji swoją
cegłę na 600 stron, pierwszą część trylogii.
W
dawnych czasach była jedna konkretna książka – śmietnik
składający się z opisów bez akcji – Ulisses Joycea. Teraz
wydawców śmiecia jest więcej ale sprytnie dodają też więcej
akcji. Niedługo, gdy wszystkie wydawnictwa staną się własnością
kilku światowych koncernów w książkach znajdą się tylko
wypełniacze i akcja z jednego ze 100 dopuszczonych wzorców. Nie
znajdziemy już ani jednej, nie przeżutej przedtem sto razy myśli.
Tak na wszelki wypadek, dla spokoju społecznego.
Korporacje
i socjalizm,
Państwo
powłaziło już bezczelnie z butami we wszystkie aspekty życia.
Gdzieś jeszcze tli się stara racjonalizacja, że to dla naszego
dobra, ale wierzą w to chyba już jedynie dzieci. Zresztą jak mają
nie wierzyć skoro w jedynym dopuszczalnym modelu edukacji –
państwowym, państwowi urzędnicy sączą nachalną państwową
propagandę. Byłem ostatnio na wywiadówce a tam na sali chemicznej
pół ściany zamalowane propagandą związaną z gazami
cieplarnianymi i zmianami klimatycznymi. Centralnie, na chama, żeby
nikomu nie przyszło do głowy kwestionować nowoczesnych, świeckich
dogmatów. A jakby tak wykorzystać szczucie władzy przeciwko
kościołom i odwracając pojęcia przekierować nienawiść
neoproletariatu przeciwko nowej, ateistycznej euroreligii, hmmmm...
:-)
Ale
jak na razie socjalizm trzyma się mocno, właśnie między innymi na
nauczycielach, które mają pozabezpieczane swoje monopolistyczne
interesy i karnie głosują na partie władzy (czy niby opozycji).
Trzyma się na lekarzach i farmaceutach, którym też nie można
robić konkurencji. Za 100 lat dzieci w szkołach będą się dziwiły
dlaczego Państwo ścigało dealerów marihuany a obejmowało czułym
monopolem sitwę zachwalaczy i sprzedawców chemicznego badziewia w
większości przypadków rujnującego ludziom zdrowie. Trzyma się na
prawnikach, mundurowych, osoby z branż regulowanych i wielu innych,
którym zapewniono przywileje kosztem niższych warstw społecznych,
którym z socjalizmu zostały się tylko obiecanki i niby darmowe
usługi pośledniej jakość. Gdyby wprowadzono tu wolny rynek cała
ta próżniacza kasta musiałaby zająć się uczciwą robotą. Więc
socjalizmu bronić będą do krwi ostatniej.
Drugi
filar wyciskania złota z klas niższych to korporacje, w symbiozie
zresztą z władzą i wspomnianą wyżej klasą.
Ostatnio
spróbowałem coś kupić od korpo. Kontener markowego produktu na
miesiąc, bardzo możliwe, że szybko więcej bo to na azjatycki
rynek, z założenia chłonny. Korpo w tym kraju nie miała
sprzedaży więc wcale by im to nie zaszkodziło. Jak zwykle zresztą
spotkałem się z odsyłaniem od Annasza do Kajfasza i oczywiście
nagle nie dało się znaleźć kompetentnej osoby do rozmowy. Dla
mnie to nie nowość, próbuję tego samego z różnymi produktami od
paru lat. Teraz już bardziej dla zabawy i sprawdzenia czy coś się
nie zmieniło, bo wiem jak to działa. Gdyby to chodziło o cenę,
kwotę minimalną zakupu, ok mogliby mi nie sprzedawać, byłoby to w
porządku.
Ale
chodzi o coś innego:
KORPORACJE
DYSKRYMINUJĄ KUPUJĄCYCH Z UWAGI NA KRYTERIUM SWOJSKOŚCI
I
dotyczy to generalnie wszystkich z jakimi miałem do czynienia.
Sprzedają
tylko wybranym według swoich, często niejasnych kryteriów. I to
też byłoby ok gdyby istniał wolny rynek. Ale nie istnieje.
Korporacje załatwiły sobie regulacje, które chronią ich interesy.
I co im zrobisz? Będą bezczelnie łupić tubylców bo są
zabezpieczeni prawnie.
W
skrócie działa to tak:
- mając miliardowe fundusze korpo zapewniają sobie psychologiczne skojarzenie danego produktu ich marki z zaspokojeniem danej potrzeby (zwykły Kowalski nie może tego zrobić bo nie ma miliardowych funduszy ),
- załatwiają sobie regulacje blokujące konkurencję (Kowalski nie może zrobić produktu z taką samą nazwą i opakowaniem , nawet już za Chińczyków się biorą próbując tam lobbować za praktykami „antypirackimi”), sprzedają hurtowo tylko temu komu chcą,
- ogłupiały klient ma do wyboru tylko kilka marek największych koncernów. Przepłaca bo musi. Korpo zgarnia kasę i się rozwija.
Co
gorsza takie rozpanoszenie się korpo oprócz usankcjonowania
łupienia ludzi, oznacza na przyszłość że nasze życie będzie
coraz bardziej upodabniało się do siebie, praca będzie coraz
bardziej debilna i będziemy mieli coraz mniej czasu. Już
teraz specjalizacja doszła do takiego stopnia, że w większości
korpo stanowisk trudno zobaczyć cokolwiek inspirującego czy
kreatywnego. Tylko prosta robota, powtarzalna, z ograniczonymi
kompetencjami. Jeśli tak dalej pójdzie czeka nas stagnacja i śmierć
z nudów lub przepracowania.
Chyba
że wcześniej pojawi się jakiś wyłom w dualistycznym świecie
Socjo-Korpo i ktoś weźmie sobie wolność nie pytając
skorumpowanych liderów opinii o zdanie.
wtorek, 17 lutego 2015
COIEst?
Od pewnego czasu jakoś więcej widzę w mediach więcej reklamy COIE. Może to tylko złudzenie, spowodowane nagłą ekspozycją na prorządowe media.
No ale że zobaczyłem reklamę COIE w Wyborczej od razu postanowiłem sprawdzić kto to dotuje coraz mniej chętnie czytaną propagandę.
No więc wchodzę na ich stronę. Tam z uwagi że okazuje się to być zregionalizowane klikam w “Pomorskie”. Pomorzanie chyba nie lubią wyrzucać kasy w błoto bo tu COIE nie ma. Dobrze, klikam obok – Warmińsko-Mazurskie. Niewiele tu treści, głównie dane kontaktowe, jakieś newsy nie wiadomo dla kogo.
Jako że wszedłem tu zachęcany reklamą o pomocy dla eksporterów wchodzę w zakładkę „Dla eksporterów”. Tu wita mnie wielki napis - „Zobacz możliwości eksportowe województwa warmińsko-mazurskiego” ! No świetnie. Po co mi to jako eksporterowi nie wiem, ale zobaczę. Klikam więc w pobieranie pliku „,Możliwości eksportowe województwa warmińsko-mazurskiego - Katalog eksportowy 2011 „ . Niestety nie dane mi było obejrzeć tego arcydzieła – błąd 404 – nie znaleziono.
No to szukam, kto to robi po co i za ile. Jest na stronie głównej prezentacja. Robi to Ministerstwo Gospodarki. Projekt współfinansowany z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka, na lata 2007-2013.Budżet projektu na lata 2009-2015 wynosi 77,8 mln zł
Po za tym w pliku same ogólniki. Więc szukam co konkretnie ma z tego być? Jakieś planowane efekty? Sprzedaż w imieniu firm na prowizji? Jacyś eksperci oprócz tych od pracy w urzędach, samorządach i dotacji?
Można kupić u nich jakieś analizy, ale konia z rzędem temu kto w rozsądnym czasie zrozumie o co tu chodzi ( http://coie.gov.pl/pl/dla-eksporterow/a,16,zakup-analiz-i-badan-rynkowych.html ). Są przewodniki po rynkach ale to już dawno temu robiły ambasady.
Szukam dalej – jest „Księga COIE”, duży plik więc spodziewam się szczegółowych informacji. Dostaję – o identyfikacji wizualnej i logo COIE. Nawet projekt kubka mają. Mają rozmach s...

Czyli jak to zwykle w socjalizmie. Wielkie nic, dla nikogo ale za pieniądze wszystkich. No może sobie jakieś paniusie z urzędów i zaprzyjaźnionych firm pojeżdżą po targach i „poreprezentują”
80 baniek rozdysponowane, a że jakaś kasa może została to „reklamują” to na lewo i prawo dając zarobić prorządowej sitwie.
Za pierwszej komuny Państwo brało się nawet za produkcję butów czego efektem było, że buty generalnie jakieś były, ale w dwóch modelach, nie zawsze i jak ktoś miał mniej standardowy numer to miał problem. Teraz gdy druga komuna, bierze się za finansowanie biznesu, regulowanie każdej błahostki, innowacje i jak w powyższym przykładzie nawet za pomoc w eksporcie, zwiększa to nadzieję że system berliński padnie jeszcze szybciej niż moskiewski. Ekonomii na dłuższą metę nie da się oszukać.
A na koniec cytat (o dziwo z Wyborczej) o tym jak Unia niszczy innowacyjność. Mówi to człowiek wykształcony z doświadczeniem w prowadzeniu biznesów, który wyjechał do USA, rozwijać kolejny (aplikacja na smartfony – Spray)
„Unijne pieniądze niszczą innowacyjność. Wyobraźmy sobie, że rozwijam Spraya w Polsce. Występuję o wsparcie. We wnioskach muszę napisać, jaki mój produkt będzie za rok i jak będzie zarabiał. A skąd mam to wiedzieć, skoro już trzy razy się zmienił? A więc w Polsce Spray byłby pewnie tym, czym miał być na początku - Facebookiem miejsca. I próbowałby zarabiać na reklamowym spamie. Wziąłbym dotację, choć produkt byłby niesprzedawalny. Ja jednak nadal brałbym kolejne transze robiąc dobrą minę i marnując mnóstwo czasu i pieniędzy. To ma być innowacyjność?”
wtorek, 3 lutego 2015
Dostęp do dużych zbiorów danych a wygrywanie na giełdzie
Ciekawa historia i prawdziwa. Pieniądze na niezbyt legalnie zobytych informacjach mogą zarabiać nie tylko wielcy inwestorzy z osobowymi wtykami w kluczowych miejscach ale i drobni, niezależni analitycy. Lub inni spryciarze:
http://zaufanatrzeciastrona.pl/post/przewidywanie-notowan-gieldowych-z-niestandardowymi-zrodlami-danych/
http://zaufanatrzeciastrona.pl/post/przewidywanie-notowan-gieldowych-z-niestandardowymi-zrodlami-danych/
poniedziałek, 2 lutego 2015
Analizy lokalne, lekko zahaczające o TTIP
Ze strony Józefa Darskiego:
http://jozefdarski.pl/7366-putin-rosja-ukraina-polska-unia-europejska-usa-analiza-dr-jerzy-targalski
http://jozefdarski.pl/7365-targowica-zaczela-odnowe
Ciekawe.
Czyli podsumowując i rozszerzając analizę, układ o wolnym handlu USA - UE nam się ślimaczy bo chcieliśmy wciągnąć w orbitę Ukrainę, Putinowi się to nie spodobało i zaczął negocjować na ostro. I dopięcie TTIP się przedłuża.
Z mojej strony nie bardzo ogarniam koncept przejęcia przez Rosję władzy politycznej w Polsce, (no część biznesów jak najbardziej), skoro mieliśmy niemiecką ofensywę majdanową na Ukrainę . Ale może kiedyś dopytam autora.
http://jozefdarski.pl/7366-putin-rosja-ukraina-polska-unia-europejska-usa-analiza-dr-jerzy-targalski
http://jozefdarski.pl/7365-targowica-zaczela-odnowe
Ciekawe.
Czyli podsumowując i rozszerzając analizę, układ o wolnym handlu USA - UE nam się ślimaczy bo chcieliśmy wciągnąć w orbitę Ukrainę, Putinowi się to nie spodobało i zaczął negocjować na ostro. I dopięcie TTIP się przedłuża.
Z mojej strony nie bardzo ogarniam koncept przejęcia przez Rosję władzy politycznej w Polsce, (no część biznesów jak najbardziej), skoro mieliśmy niemiecką ofensywę majdanową na Ukrainę . Ale może kiedyś dopytam autora.
niedziela, 1 lutego 2015
Nisko-kosztowa nachalność telefoniczno-emailowa. Czyli jak robić biznes gdy nie wymyśla się koła.
Po rozmowie ze znajomym, który,
zapewne, łakomiąc się na jakąś ofertę udostępnił swój numer
dla celów telemarketingowych i teraz zamęczany jest telefonami
(najczęściej od Idea Bank), postanowiłem zerknąć jak się ma ta
marka na rynku. Zwłaszcza że i ja Idea Bank i Tax Care (markę tego
samego holdingu) kojarzę z ponadprzeciętnej aktywności
telemarketingowej i wybitnie częstej reklamy emailowej z przekazem,
najdelikatniej mówiąc, mogącym wprowadzić klienta w przekonanie o
wiele większej zyskowności oferty niż to jest w rzeczywistości.
No więc zachciało mi się zobaczyć
czy taka nisko-kosztowa nachalność telefoniczno-emailowa działa. W
takim tradycyjnym biznesie jak bankowość czy księgowość, nie
powinno być zbyt dużych możliwości rozwoju. Bank czy księgowość,
a wszędzie taki sam rodzaj i poziom usług, znaleźć nie problem. A
o długiego czasu takie usługi dostępne są u oferentów online.
Co prawda Idea Bank jest całkiem
kreatywne ale najważniejszym elementem przewagi może być właśnie
nachalność i przesada w przekazie reklamowym.
Nie prowadziłem badań, poserfowałem
tylko po kilkunastu stronach, w tym większość miała informacje z
komunikatów prasowych Idea Bank. Ale wygląda na to że biznes się
rozwija, jest coraz więcej klientów.
W sumie nic nowego, jazda po bandzie
działa.
W naszej kulturze dopuszczalne jest
publikowanie reklam, nawet ostra przesada w przekazie (np. w wielu
reklamach proszki do prania od 50 lat coraz lepiej piorą i dają
bielszą biel niż te konkurencji). W biznesie dopuszczalne jest
dzwonienie do klienta z którym się już robi jako-takie interesy, kontakt listowny z potencjalnymi klientami.
Natomiast, chodzenie z ofertą po domach, dzwonienie do nieznajomych firm czy osób prywatnych jest
uważane za naruszenie norm. I słusznie. Nawet gdy uda się jakoś
tam uzyskać zgodę na kontaktowanie się mailowe czy telefoniczne od
klienta (wtedy tylko uzyskujemy jakieś tam podstawy prawne do
robienia takich akcji). Załóżmy że nagle wszyscy w biznesie
wpadają na pomysł żeby obdzwonić i omailować wszystkich ze swoją
wspaniałą ofertą? No właśnie.
Dlatego też takie działania mogą
przynosić pozytywne skutki. Kiedyś nazywało się to po prostu
cwaniactwem. Ale z własnego doświadczenia wiem, że wiele firm
wyrabia swój margines zysku dzięki naruszeniom, większym i
mniejszym, norm społecznych. To działa, dopóki się nie rozwydrzą
i nie zaczną działać na większym stopniu bezczelności.
Cwaniactwo powinno być zresztą nauczane w szkołach biznesu,
pozwoliłoby to uniknąć wielu przedsiębiorcom uczenia się na
własnych błędach przy kontaktach z „doświadczonymi”
biznesmenami.
Przy okazji sprawdziłem czyj to
biznes. Nie jestem na bieżąco z finansami to nie wiem. Jakby ktoś
jeszcze oprócz mnie tego nie wiedział to informuję że to interes
(wraz z np. Getin Noble Bankiem) Leszka Czarneckiego. Zaczynał (wg
Wikipedii ) od współpracy z SB, potem za późnej komuny został
kapitalistą, po 89 wszedł w finanse, a potem już został
miliarderem. Kilka lat temu ożenił się z Jolantą Pieńkowską
(pewnie też wszyscy oprócz mnie o tym wiedzą :-) ) – kiedyś
prezenterką TVP, obecnie TVN. Jako że podczas popełniania tego
wpisu, w telewizorze właśnie mam serial o Borgiach (rodzina
papieska) jakoś mi się nasuwają skojarzenia o łączeniu dynastii,
małżeństwach politycznych i takietam.
Jak nie pójdę do psychiatry, to
zwariuję w tym kraju. Wszystko mi się kojarzy.
Jak żyć Premiero! Jak żyć?
PS. Jeszcze tak historycznie, z własnego doświadczenia. Pomysł żeby nagle stosować agresywną sprzedaż, obdzwaniać Bóg wie kogo, zatrudnić sprzedawców którzy zdziałają cuda i opchną towar to zwykle był ostatni pomysł zarządu przed upadkiem firmy. Oczywiście jeśli chodzi o w miarę poważne firmy, nie o sprzedawców drogocennych garnków czy cudownej pościeli z wełny.
W ostatnich latach jednak takie "techniki" marketingu stosowane są coraz częściej jako pełnoprawna technika sprzedaży. Czasem to zyskowne ale wiocha.
PS. Jeszcze tak historycznie, z własnego doświadczenia. Pomysł żeby nagle stosować agresywną sprzedaż, obdzwaniać Bóg wie kogo, zatrudnić sprzedawców którzy zdziałają cuda i opchną towar to zwykle był ostatni pomysł zarządu przed upadkiem firmy. Oczywiście jeśli chodzi o w miarę poważne firmy, nie o sprzedawców drogocennych garnków czy cudownej pościeli z wełny.
W ostatnich latach jednak takie "techniki" marketingu stosowane są coraz częściej jako pełnoprawna technika sprzedaży. Czasem to zyskowne ale wiocha.
sobota, 31 stycznia 2015
Mistrzowie Cyfryzacji a nagrody NASA
NASA nagrodziła właśnie laureatów konkursu dla dzieci i młodzieży na najlepsze narzędzia dla astronautów drukowanych na drukarkach 3D: tutaj link
Od razu skojarzył mi się tutejszy projekt dla tubylczych dzieci - "Mistrzowie Kodowania"
Fajne tylko spóżnione, mniej więcej o 25 lat. Już w w którymś z pierwszych numerów pierwszego czasopisma komputerowego w Polsce - Bajtek (1985) naukowcy (i to radzieccy) pisali o komputeryzacji jako o przyszłości.
I wtedy właśnie trzeba było zaczynać uczyć dzieci programowania. Po jakiego grzyba robić to teraz gdy praktycznie każdy ma dostęp do komputera (jak nie w domu to w szkole czy bibliotece) i może nauczyć się tego sam? Zwłaszcza że dzięki internetowi może wymieniac doświadczenia szybciej niż słuchając jakiegoś nauczyciela, który jest po prostu w pracy i pasje ma raczej głęboko. Nie namawiam też do robienia lekcji w szkole bo skończy się to tak jak z nauką tam języków, czy czegokolwiek innego zresztą.
Jak chcecie coś zrobić dla dzieciaków to zróbcie teraz w szkołach, dostępne dla każdego, sale z drukarkami 3D i oprogramowaniem do projektów. TERAZ! Nie za 10 lat. Drukarki do nabycia w marketach budowlanych (w USA) i od producentów w Polsce.
Myślałem że tych Mistrzów Kodowania, robi MEN czyli instytucja standardowo spóźniona w rozwoju o dekadę. Ale wygląda to że bardziej umoczone w to jest Ministerstwo Cyfryzacji.
Na stronie www.mistrzowiekodowania.pl nie ma jasnej odpowiedzi kto to finansuje. Jest za to informacja: Projekt realizowany jest przez Samsung Electronics Polska we współpracy z Partnerami: Centrum Cyfrowym Projekt: Polska, Centrum Edukacji Obywatelskiej, Fundacją CoderDojo, Fundacją Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego oraz Stowarzyszeniem „Rodzice w Edukacji” przy wsparciu grupy SuperBelfrzy RP.
Generalnie może wyglądać to jak kolejne przewalanie prawdziwych pieniędzy na bezsensowne, z punktu widzenia społeczności, projekty.
Programistów niech sobie szkolą firmy na własny koszt, za kilkanaście/kilkadziesiąt lat nie będzie już stanowisk robotniczych, a tylko roboty i ich programiści. A robota będzie to (jak na przyszłe czasy) ciężka i żmudna jak teraz praca murarza.
Jeżeli ten program w całości finansowany jest przez Samsunga to wszystko ok, szkoli sobie po prostu pracowników. Jeżeli cokolwiek dokłada do tego Państwo to jest to bezczelny przekręt.
Od razu skojarzył mi się tutejszy projekt dla tubylczych dzieci - "Mistrzowie Kodowania"
Fajne tylko spóżnione, mniej więcej o 25 lat. Już w w którymś z pierwszych numerów pierwszego czasopisma komputerowego w Polsce - Bajtek (1985) naukowcy (i to radzieccy) pisali o komputeryzacji jako o przyszłości.
I wtedy właśnie trzeba było zaczynać uczyć dzieci programowania. Po jakiego grzyba robić to teraz gdy praktycznie każdy ma dostęp do komputera (jak nie w domu to w szkole czy bibliotece) i może nauczyć się tego sam? Zwłaszcza że dzięki internetowi może wymieniac doświadczenia szybciej niż słuchając jakiegoś nauczyciela, który jest po prostu w pracy i pasje ma raczej głęboko. Nie namawiam też do robienia lekcji w szkole bo skończy się to tak jak z nauką tam języków, czy czegokolwiek innego zresztą.
Jak chcecie coś zrobić dla dzieciaków to zróbcie teraz w szkołach, dostępne dla każdego, sale z drukarkami 3D i oprogramowaniem do projektów. TERAZ! Nie za 10 lat. Drukarki do nabycia w marketach budowlanych (w USA) i od producentów w Polsce.
Myślałem że tych Mistrzów Kodowania, robi MEN czyli instytucja standardowo spóźniona w rozwoju o dekadę. Ale wygląda to że bardziej umoczone w to jest Ministerstwo Cyfryzacji.
Na stronie www.mistrzowiekodowania.pl nie ma jasnej odpowiedzi kto to finansuje. Jest za to informacja: Projekt realizowany jest przez Samsung Electronics Polska we współpracy z Partnerami: Centrum Cyfrowym Projekt: Polska, Centrum Edukacji Obywatelskiej, Fundacją CoderDojo, Fundacją Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego oraz Stowarzyszeniem „Rodzice w Edukacji” przy wsparciu grupy SuperBelfrzy RP.
Generalnie może wyglądać to jak kolejne przewalanie prawdziwych pieniędzy na bezsensowne, z punktu widzenia społeczności, projekty.
Programistów niech sobie szkolą firmy na własny koszt, za kilkanaście/kilkadziesiąt lat nie będzie już stanowisk robotniczych, a tylko roboty i ich programiści. A robota będzie to (jak na przyszłe czasy) ciężka i żmudna jak teraz praca murarza.
Jeżeli ten program w całości finansowany jest przez Samsunga to wszystko ok, szkoli sobie po prostu pracowników. Jeżeli cokolwiek dokłada do tego Państwo to jest to bezczelny przekręt.
piątek, 30 stycznia 2015
Analizy Stratfora dotyczące Polski - z WIKIprzecieków
https://wikileaks.org/gifiles/docs/12/124686_re-discussion-poland-poland-s-importance-in-european.html
https://wikileaks.org/gifiles/docs/92/92696_re-discussion-poland-s-security-dilemma-.html
Przypomina mi to geopolitycznne analizy porucznika Duba po pijaku, w oparciu o wiedzę z gazet CK.
No ale jakbym miał powiedzmy opisać sytuację w Ghanie to też bym pewnie takie duby smalone powypisywał, że miejsowi pasterze słoni poryczeliby się ze śmiechu.
Z drugiej strony taki Stratfor chyba jednak czasem coś wie bo inaczej GoldmanSachs by z nimi w machloje nie wchodził. Temat do zbadania :-)
czwartek, 29 stycznia 2015
How BBC fools its readers
They are professionals so there is no
problem for them. In article - "How Russia outfoxes its enemies" (
http://www.bbc.com/news/magazine-31020283 ) they show how to lie to
public. OK, not lie, just make some PR and force some impressions.
They try to convince people that nobody could have predicted Russian
invasion in Crimea. They write about "maskirovka" (
practice of military deception ) and try to paint a picture on which
smart Putin makes fools of all others political leaders and invades
Ukraine in so deceptive way that nobody could put two and two
together.
Really?!
Yes, BBC seriously want reader to
believe that SIS, CIA, governments in Europe were surprised by this
attack. And they succeed of course. They are reliable mass media.
Aren't they?
OK. Now version for adults:
In 1994 Budapest Memorandum on Security
Assurances. Signed by Russian Federation, the United States of
America, and the United Kingdom. China and France gave other
assurances in separate documents.
(http://en.wikipedia.org/wiki/Budapest_Memorandum_on_Security_Assurances).
2014 - Russia invade Crimea but
soldiers do not wear Russian uniforms. So everyone can claim that was
not sure who it was. Convenient excuse. No need to act. Russians
have Crimea. USA, UK and others can pretend that they doing something
but can not be too aggressive.
Partition of Ukraine were done but
negotiations are ongoing - Russia needs a little more of East part.
Not so many victims, some hundreds of
poor people shot to death, destroyed houses, etc.
All are happy, who cares about
treaties?
2015 - BBC publish article about smart
Putin and maskirovka. And not in Fairy Tales' section for children.
No-one to blame. Peace of mind to
readers.
UK is definitely a clever country :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















